|
Zgodnie z artykułem 17 Ust. o Prawach Autorskich i Prawach Pokrewnych z dnia 4.02.1994 r. twórcy przysługuje wyłączne prawo do korzystania z utworu i rozporządzania nim na wszystkich polach eksploatacji oraz do wynagrodzenia za korzystanie z utworu.
sobota, 21 stycznia 2012
poniedziałek, 09 stycznia 2012
piątek, 25 listopada 2011
niedziela, 20 listopada 2011
niedziela, 29 maja 2011
środa, 04 maja 2011
Kristalwelten - cz.2 - wnętrze
O Kristalwelten dowiedzieliśmy się z mężem z telewizji, a dokładnie z programu "Maja w ogrodzie", gdzie prowadząca omawiała piękno ogrodu znajdującego się na terenie obiektu. Ponieważ wygląd zewnętrzny nas zaintrygował, postanowiliśmy z mężem, iż przy najbliższej wyzycie w tamtejszym rejonie, obejrzymy sobie tego "dziwoląga" ;) Proszę nie dziwić się temu określeniu, bo właśnie tak postrzegam formę architektoniczną tej ekspozycji. Frapuje mnie ona, ale i zarówno odpycha. Podobnie zresztą, jak i jej wewnętrzna zawartość. Czego się po Świecie Kryształów spodziewałam? Hmm, sama nie wiem. Chyba sporej ilości kryształów w różnych kształtach i barwach. O ile to znalazłam, o tyle wiele innych rzeczy mnie zaskoczyło. Ale po kolei.
Trawiasty, człekopodobny pagórek, który pokazałam w ostatnim wpisie tak naprawdę kryje w sobie olbrzymią ekspozycję dzieł i pomysłów Swarovskiego. Jadąc tam, o Swarovskim wiedziałam tylko, że jest producentem sztucznych kryształów. Oglądając jego prace natomiast odkryłam, że .............. jakby to ładnie powiedzieć ................ albo kreuje się na "Ahstystę" ;), albo ma jakieś wypaczone spojrzenie na rzeczywistość. Nie wiem, może taka teraz moda, a ja się po prostu nie znam na sztuce ;) W każdym bądź razie, niektóre z pomysłów wprowadzonych w życie przez Swarovskiego, delikatnie rzecz ujmując, mnie zszokowały.
Ekspozycja podzielona jest jak gdyby na sale. Poruszając się niemalże w całkowitym mroku przechodzimy rusztowaniami z jednej sali do drugiej. Dowiadujemy się, że produkty Swarovskiego są niemalże wszechobecne. Poza oczywistą biżuterią, kryształy umieszczane są w odzieży, która nieraz składa się praktycznie wyłącznie z nich ;)
Stojące manekiny w strojach nie wywarły na mnie dużego wrażenia. Kiedy jednak zobaczyłam manekiny które poruszały się i których mechanizmy były wykonane z kryształów właśnie, nie wiedziałam już co o tym myśleć. Podobne, mieszane odczucia miałam, gdy w jednej z sal uraczono nas pokazem tańczących kilku par męskich nóg przyodzianych w wysadzane kryształami spodnie, lub tańczących pod sufitem koszul również z kryształami ;) Przy nich obrazki takie jak ten:
ten,
czy ten:
były po prostu banalne ;) Błąkając się po korytarzach i przejściach trzeba było być bardzo uważnym, by nie pobłądzić. Niektóre korytarze bezbłędnie prowadziły do kolejnej atrakcji:
podczas gdy w innych marzyłam o posiadaniu chociażby sznurka by sobie zaznaczać drogę i nie łazić w kółko ryzykując rozbicie nosa i jakąś ścianę ;) :
Tam, gdzie korytarz był w miarę jasny (co się raczej rzadko zdarzało - przeważnie wszędzie było bardzo ciemno jak nie powiem gdzie ;) , co prawdopodobnie służyło podkreśleniu piękna kryształów), nawigowanie nie nastręczało problemów bo kierunek zwiedzania był ładnie oznaczony. Były jednak takie miejsca, gdzie ni stąd, ni zowąd zrobiwszy jeden, nieopaczny krok człowiek nagle odkrywał, że znajduje się w nowym, zupełnie obcym miejscu ;) W taki właśnie sposób, usiłując opuścić korytarz przedstawiony na zdjęciu powyżej odkryłam malutką salkę kinową, gdzie siedzący ludzie oglądali jakiś francuski film na ekranie zrobionym z .............. kryształków. Nie powiem, zrobiło to na mnie niesamowite wrażenie!
Coś takiego widziałam pierwszy raz w życiu i przyznam, że sama bym chyba nigdy nie wpadła by wymyślić coś takiego. Zresztą, innych rzeczy pewnie też bym nie wymyśliła ;) Nigdy nie wpadłabym na to, by zrobić: największy na świecie pierścionek z "brylantem";)
czy też grający akordeon olbrzyma ;)
W ogóle po wyjściu stamtąd stwierdziłam, że moja wyobraźnia, w porównanią z tą u Swarovskiego, to się w łebku od szpilki mieści. I gdyby nie fakt, że na końcu naszej wędrówki zaszliśmy do miejsca, gdzie zobaczyliśmy (i mogliśmy kupić) takie rzeczy:
to pod wpływem ogromnej ilości rzeczy "odmiennych", jakie w danym dniu tam widziałam, zaczęłabym się zastanawiać, kto tu ma problem: ja, czy pan S. ;)
A teraz kilka słów wyjaśnienia. Pod względem organizacyjnym zarówno same Kristalwelten, jak i przelegające do niego tereny są świetnie przygotowane pod turystów. Parking ogromny i oznakowany tak, by odnalezienie pozostawionego samochodu, nie sprawiło najmniejszego problemu. Oczywiście darmowy. Podobnie jaki i toalety znajdujące się w części kasowo-biletowej. Wszędzie czyściutko, elegancko i kulturalnie. Dogadać się można chyba w każdym języku, ale panie kasjerki, nie wiedzieć czemu, nawet jak się do nich po niemiecku mówi, to się przełączają na angielski. Nie rozumiem tego. Tak było tutaj, tak było też w kilku innych miejscach. I żeby nie było, że może nasz niemiecki był nie teges, to powiem, że nic z tych rzeczy ;) Trawniczki pod linijeczkę, co parę kroków kosze na śmieci i ławeczki. Mnóstwo turystów z całego świata, różnych kultur i wyznań. Również tych niepełnosprawnych, dla których przewidziane są specjalne windy, jeżdżące podesty i osobisty oprowadzający i dbający o bezpieczeństwo pracownik. Co do wnętrza, to hmm................... . Chcącym robić zdjęcia, powinni na wejściu dawać w łapę noktowizor z funkcją foto ;) Ciemnica tra gicz na!!! To cud, że jakiekolwiek zdjęcie mogłam tu w ogóle wstawić. Generalnie jednak jestem niezadowolona, bo zdjęcia pozostawiają baaardzo dużo do życzenia. Traktujcie je więc tylko jako fotki czysto poglądowe. Jeśli chcecie tam pstrykać to tylko i wyłącznie jasne szkiełka ze stabilizacją i aparat z wysokim użytecznym ISO. Ja się po raz kolejny przekonałam, że to co posiadam, to się do krajobrazów głównie tylko nadaje :( Trudno. Jak się na ma co się lubi, to się lubi, co się ma :(
Mam nadzieję, że ten wpis zrekompensuje Wam choć trochę czas, przez jaki się nie odzywałam. Nie będę obiecywać, że teraz to już będzie lepiej, bo nie wiem, jak będzie. Będę próbowała wrzucać choćby jakieś pojedyncze fotki bez długiego opisu, bo mam ogromne niewykorzystane zasoby, to może wtedy będzie mi łatwiej :) A tymczasem pozdrawiam Wszystkich :)
czwartek, 14 kwietnia 2011
Swarovski Kristalwelten - cz.1
Ponieważ ostatnio miałam problemy ze wstawianiem zdjęć, dziś - na próbę - daję same fotki. Jak wejdą i nie będzie z niczym problemu, to od następnego wpisu będą również i komentarze. Ostatnio się napisałam i na wklejałam, a potem wszystko szlag trafił. Dlatego dziś w ramach testu same zdjęcia.
poniedziałek, 21 marca 2011
Problemy...?
Od jakiegoś już czasu usiłuję zamieścić tu wpis ze zdjęciami i mam problem. Nie jestem w stanie zastosować kolorowej czcionki, a co gorsza, nie chcą się załączać zdjęcia, pomimo, iż galeria zewnętrzna działa bez problemu. Czy tylko ja doświadczam takich trudności, czy może ktoś z Was również ma na swoim blogu podobne problemy???
wtorek, 08 lutego 2011
środa, 22 grudnia 2010
|
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Moje gg: 7770147
Mój email: joanjanus@o2.pl
Mój zakątek
Swojskie klimaty
TOPLISTA
Tu bywam
Uczuciem pisane...
W obiektywie
Znalezione pod sercem
| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||